00:00:30:Napisy Simon(D³ugi) - coolsimon9@poczta.onet.pl|>>> SUPER FILMY <<<
00:02:27:Dzieñ dobry, tatusiu.
00:02:30:Czeœæ, Ben. Co s³ychaæ, stary?
00:02:35:O Bo¿e.
00:02:38:Tatuœ musi siê przygotowaæ do pracy.
00:02:41:Nie mo¿esz zostaæ w domu?
00:02:42:Nie. Dziœ jest w pracy mój wielki dzieñ.
00:02:48:Kim.
00:02:50:Gdzie moja komórka?
00:02:51:Z moimi kredkami.
00:02:53:Nie powinna le¿eæ z kredkami.
00:03:00:Proszê, kochanie.
00:03:01:Czy ktoœ widzia³ mój pager?
00:03:13:O, tutaj jest.
00:03:15:Ko³o soku z winogoron.|Ciekawe, jak siê tu znalaz³.
00:03:18:Czy to te notatki, nad|którymi pracowa³em ca³¹ noc?
00:03:22:Przesiedzia³em ca³¹ noc,|a one siê teraz klej¹.
00:03:26:- Przepraszam, skarbie.|- Tak.
00:03:29:- Przepraszam.|- Tak.
00:03:30:- Pa, pa.|- Do zobaczenia.
00:03:34:- Nie zapomnij o dzisiejszej wizycie.|- O czym?
00:03:37:Akademia Chapmana? Przedszkole?
00:03:40:A tak, racja. Czy mo¿emy|to jakoœ prze³o¿yæ?
00:03:46:Mo¿e jednak nie.
00:03:47:Mo¿e jednak powinniœmy siê tym|zaj¹æ, jako odpowiedzialni rodzice.
00:03:50:Nie martw siê.
00:03:52:- Nie spóŸnij siê.|- Nie spóŸniê siê.
00:03:54:Obiecujesz?
00:03:56:Nie spóŸniê siê.
00:03:59:Do zobaczenia.
00:04:01:- Obieca³?|- Pewnie, ¿e tak.
00:04:07:Co siê sta³o?
00:04:09:Twój najgorszy koszmar.
00:04:11:Co?
00:04:12:Pan Broku³ siê nie pojawi³.
00:04:14:Zaprosili go do reklamy chipsów.
00:04:17:- Przek¹ski nas dobijaj¹!|- Tak, wiem.
00:04:21:Marvin!
00:04:22:S³ucham?
00:04:24:Facet w¹chaj¹cy pocztê?
00:04:27:Potrzebujemy faceta, który za³o¿y|kostium broku³, to wyklucza normalnych.
00:04:30:Marvin, ch³opie!
00:04:31:Mój przyjaciel, Marvin. Jak|leci? Potrzebujê przys³ugi.
00:04:35:Mamy tu grupê dzieci, a|facet od broku³ zrezygnowa³.
00:04:38:Mo¿e ty móg³byœ siê przebraæ i wyst¹piæ?
00:04:41:Nie.
00:04:43:Nie czujê siê dobrze|jako broku³y. Przepraszam
00:04:48:Ale mo¿e móg³bym zagraæ marchewkê?
00:04:51:Oczywiœcie, mo¿esz byæ marchewk¹.
00:04:53:- Daj mu przymierzyæ marchewkê.|- Nie.
00:04:55:- Bêdziesz broku³ami.|- Nie chcê graæ krzaka.
00:04:57:To nie krzak, to ³odyga.|Silna ³odyga broku³.
00:05:01:- Jestem silny.|- Uda ci siê.
00:05:03:To zmieniaj kostium.
00:05:06:Zaufaj mi. ChodŸmy.
00:05:08:B-R-O-K-U-£-Y!
00:05:11:Jestem broku³y, choæ nie wiem dlaczego!
00:05:14:M-A-R-C-H-E-W-K|i A!
00:05:17:Marchewki s¹ zdrowe!
00:05:29:Tañczymy? Dawajcie|broku³y, to wasze urodziny!
00:05:33:- Tañcz marchewko!|- Nie chcê.
00:05:36:Witajcie, ch³opcy i dziewczynki!
00:05:39:Mamy dziœ dla was coœ specjalnego!
00:05:43:Mamy dla was nowe p³atki!
00:05:46:Jesteœcie pierwszymi dzieæmi...
00:05:49:Pomocy!
00:05:52:S¹ super pyszne.
00:05:53:- l napakowane...|- Phil, pomó¿mi.
00:05:56:ca³¹ mas¹ zdrowych sk³adników.
00:05:58:Wiecie, jak siê nazywaj¹?
00:06:00:Warzywkos!
00:06:05:Te p³atki s¹ ohydne!
00:06:07:Nie smakuje im.
00:06:09:Poczekaj. Niech im siê rozp³ynie|w ustach. Niech poczuj¹ ten smak.
00:06:14:A masz!
00:06:19:Pomó¿mi, Charlie!
00:06:21:Tylko nie w twarz! Uciekaj, marchewko!
00:06:24:Wezwij ochronê. Przestañcie!
00:06:30:Chyba sami wejdziemy.|Tatuœ do nas do³¹czy.
00:06:35:Niech ci siê przyjrzê.
00:06:44:Bardzo was przepraszam.
00:06:46:Pokomplikowa³o siê w|pracy. Co jest, stary?
00:06:50:Có¿to za miejsce. To|Princeton wœród przedszkoli.
00:06:52:Poœpieszmy siê. Nie|powinniœmy siê spóŸniæ.
00:06:55:Po co to zwiedzanie? To jest przedszkole,|bêd¹ siê bawiæ klockami, prawda?
00:07:08:Nie do wiary.
00:07:10:W Chapmanie k³adziemy|du¿y nacisk na jêzyki.
00:07:13:S¹ jedn¹ z podstaw programu.
00:07:15:Pan musi byæ Charles.
00:07:17:- Proszê mówiæ Charlie.|Mi³o pani¹ poznaæ.
00:07:19:- Moja ¿ona, Kim.|- Witam.
00:07:21:Kimberly. Nazywam siê|Harridan. Jestem dyrektork¹.
00:07:24:A to jest Ben.
00:07:25:Co s³ychaæ, Beniaminie?
00:07:28:- Nie wstydŸ siê, kolego.|- Bardzo mi³o ciê poznaæ.
00:07:32:Mo¿emy zacz¹æ?
00:07:34:- Popatrz na ich stroje. Podobaj¹ mi siê.|- S¹ ³adne.
00:07:37:Uwa¿amy, ¿e mundurki|wzmacniaj¹ pod³o¿e.
00:07:41:Pod³o¿e to podstawa.
00:07:43:Nasza filozofia porównuje|dziecko z winoroœl¹.
00:07:47:Przy odpowiednim pod³o¿u|i dobrym ogrodniku,
00:07:51:dosiêgn¹ nieba.
00:07:55:- Przepraszam.|- Wiêc, pani Hinton,
00:07:57:wraca pani do pracy?
00:08:00:Prawnik, tak pani napisa³a w podaniu.
00:08:03:W³aœciwie jeszcze nie|rozpoczê³am praktyki.
00:08:05:Kiedy skoñczy³am naukê, urodzi³ siê Ben.
00:08:08:Denerwujê siê, ¿e mam go zostawiæ.
00:08:10:Jak wszystkie mamy. Ale niepotrzebnie.
00:08:14:Wasza sadzonka, bêdzie|w dobrych rêkach.
00:08:18:- Wy³¹cz ten telefon.|- Wy³¹czy³em.
00:08:20:Atak!
00:08:22:Teraz æwiczenie numer piêæ.
00:08:24:Kot dla myszy jest jak ¿aba dla...
00:08:27:Czy oni przygotowuj¹ siê|do egzaminu szóstoklasisty?
00:08:29:Nigdy nie jest za wczeœnie, ¿eby zacz¹æ.
00:08:32:- Gniazdo.|- Tak jest. Gniazdo.
00:08:37:- Myœla³am, ¿e wy³¹czy³eœ komórkê.|- To nie komórka.
00:08:44:Niedobrze.
00:08:47:JedŸ.
00:08:49:Dziêkujê, kochanie.
00:08:51:Bardzo przepraszam. Kryzys|w pracy. Muszê jechaæ.
00:08:55:- Rozumiem.|- Przepraszam.
00:08:57:Hej, ma³y.
00:08:58:Tatuœ musi jechaæ, ale|zobaczymy siê póŸniej, dobrze?
00:09:02:Pobawimy siê w rakietê?|No dalej, zróbmy rakietê.
00:09:16:Przepraszam za ha³as.
00:09:18:ldŸ do mamy.
00:09:20:Do zobaczenia. Dziêkujê|za poœwiêcony czas.
00:09:23:Bardzo przepraszam.|Pracuj¹ nad nowym produktem.
00:09:28:Nie musi pani przepraszaæ.|Pracowitoœæ daje dobry przyk³ad.
00:09:32:Jenny. W sam¹ porê.
00:09:35:Oto kopia naszego programu nauczania
00:09:37:i lista pañstwa zobowi¹zañ finansowych.
00:09:40:To jest cena za rok?
00:09:42:Za miesi¹c.
00:09:46:- Ben poszed³ dziœ pierwszy|raz do przedszkola.|- Do którego?
00:09:49:Do Akademii Chapmana.
00:09:51:Koszary w wersji|przedszkolnej. Max tam chodzi.
00:09:55:Naprawdê? Co s¹dzisz o tym miejscu?
00:09:57:Nie ma innego wyboru. Jest|Harridan i jej weso³e modliszki,
00:10:00:albo ldioci von ldioci i|ich Szko³a Lubi¹cych Wypadki.
00:10:04:W³aœnie przysz³y dane o|sprzeda¿y Czekoladowo|- Czekoladowych Kuleczkach.
00:10:07:Gigantyczny wzrost!
00:10:08:- A to niespodzianka. S³ysza³eœ,|dzieci lubi¹ czekoladê.|- Lody te¿.
00:10:12:Zapomnia³bym, rozmawia³em z rad¹|nadzorcz¹ dzia³u zdrowego ¿ywienia.
00:10:17:Co to za ohydztwo,|nad którym pracujecie?
00:10:18:To nie ohydztwo. To Warzywkos,|p³atki œniadaniowe przysz³oœci.
00:10:22:A tak, Warzyœwiñstwos. Myœla³em,|¿e zamknêli ten projekt.
00:10:26:Jerry!
00:10:28:Czekoladowo-Czekoladowe|Kuleczki potroi³y sprzeda¿!
00:10:31:Co znaczy ''zamknêli projekt''?
00:10:33:Czemu s³uchasz Bruce'a? Niczego|nie zamknêli. On jest niepowa¿ny.
00:10:37:Wiedzielibyœmy, gdyby coœ siê dzia³o.
00:10:39:Zamykamy ten projekt.
00:10:40:Nie ¿artuj, Jim. Z powodu jednego|testu? To twardy orzech do zgryzienia.
00:10:44:Ka¿dy g³upiec potrafi³by sprzedaæ|dzieciom Czekoladowo-Czekoladowe|Kuleczki,
00:10:48:albo p³atki o smaku waty cukrowej.
00:10:50:Waty cukrowej. Niez³e.
00:10:53:Pos³uchajcie, to by³ niewypa³.
00:10:56:Dzieci nie chc¹ jeœæ warzyw na|œniadanie. Kto to móg³ przewidzieæ?
00:11:00:Próbowa³em ci to uœwiadomiæ|szeœæ miesiêcy temu,
00:11:03:kiedy zaczynaliœmy ten projekt.
00:11:04:Naprawdê?
00:11:06:Nie chodzi tylko o Warzywkos.
00:11:08:Zamykamy ca³y dzia³ zdrowego ¿ywienia.
00:11:11:To jakieœ 300 osób.
00:11:13:Nie chcemy siê tym zajmowaæ.
00:11:15:A gdzie zostaniemy przeniesieni?
00:11:21:Misiaczku, jak min¹³|pierwszy dzieñ w przedszkolu?
00:11:28:Nikogo tam nie znam.
00:11:30:Nie martw siê. Znajdziesz masê kolegów.
00:11:34:A co u ciebie, kochanie?
00:11:36:Straci³em|P-R-A-C-Ê.
00:11:38:Straci³eœ|P-R-A-C-Ê?
00:11:40:Zosta³em|Z-W-O-L-N-l-O-N-Y.
00:11:43:- Z trzystoma innymi osobami.|- Nie mog¹ tego zrobiæ!
00:11:46:- Jim Fields nie móg³ pomóc?|- To on by³ inicjatorem.
00:11:50:Nic nie zrobi. Kiedy dowiedzia³em siê, ¿e|to on, powiedzia³em mu, jaki z niego f...
00:11:54:Charlie!
00:11:58:G-H-l-J-K-L-M-N-O-P.
00:12:02:Nie martw siê. Z moim doœwiadczeniem,|znajdê pracê w tydzieñ.
00:12:09:/Szeœæ tygodni póŸniej/
00:12:13:Mo¿e wykorzystamy fundusz awaryjny?
00:12:17:Nie mo¿emy. Sp³aciliœmy|nim ratê za samochód.
00:12:23:Nie ma innego wyjœcia.
00:12:25:Musimy wypisaæ Bena z|Chapmana. Jest za drogi.
00:12:28:l kto siê bêdzie nim opiekowa³?
00:12:30:- Bêdziesz z nim zostawa³ w domu?|- Nie, nie bêdê.
00:12:34:Musimy po prostu znaleŸ æ coœ tañszego.
00:12:38:- To ten adres.|- Chyba ¿artujesz.
00:12:41:- Przynajmniej sprawdŸmy.|- Ben nie bêdzie tu chodzi³.
00:12:45:Wygl¹d mo¿e byæ zwodniczy. Sprawdzê.
00:12:47:Wygl¹d mo¿e byæ zwodniczy?|Jesteœmy na osiedlu przyczep!
00:12:52:Zasz³a chyba pomy³ka.|Szukam przedszkola.
00:12:55:Tak, to jest przedszkole.
00:12:58:Witamy w... /Przedszkole ''Dotyk Raju''/
00:13:03:Przepraszam.
00:13:04:Witamy w przedszkolu ''Dotyk Raju''.
00:13:07:- W czym mogê pomóc?|- Dziêkujê.
00:13:13:- To w³aœciwy adres?|- Tak mi siê wydaje.
00:13:19:Dzieci trzymamy tu¿za rogiem.
00:13:29:Pani przodem.
00:13:31:Ok.
00:13:35:- Sk¹d wziê³aœ ten adres?|- Ty znalaz³eœ to miejsce.
00:13:38:Powinniœmy to komuœ zg³osiæ.
00:13:43:O tym w³aœnie mówi³em.
00:13:45:Wiedzia³em, ¿e znajdzie siê|choæ jedno przyzwoite miejsce.
00:13:48:Wygl¹da nieŸle.
00:13:53:Tu policja. Jesteœcie otoczeni.
00:13:56:O kurcze! Zwiewamy.
00:14:02:No dobrze, Charlie. Oddawaj kluczyki.
00:14:05:Nie wiem, gdzie s¹.
00:14:07:Nawet nie próbuj.
00:14:10:- Czemu nie pojedziesz minivanem?|- Nie. Ju¿o tym rozmawialiœmy.
00:14:13:Ty zostajesz z Benem.|Ja jadê Mercedesem.
00:14:17:A ja mam ca³y dzieñ|jeŸdziæ g³upim minivanem.
00:14:22:Dach jest opuszczony?
00:14:24:Wiesz co, Kim?
00:14:27:Uwa¿aj. Nie parkuj byle gdzie.
00:14:29:Uwa¿aj wsiadaj¹c i wysiadaj¹c.|Nie uderz w nic drzwiami.
00:14:33:Upewnij siê, ¿e wlewasz dobre|paliwo. Jeœli wlejesz jakieœ s³abe,
00:14:38:silnik zacznie stukaæ, a tego nie chcê.
00:14:41:Nie zostawiaj mleka w samochodzie|jeœli szyby s¹ zamkniête.
00:14:44:Zawsze zapinaj pasy. Nie parkuj w|s³oñcu, bo siedzenia siê nagrzej¹.
00:14:48:l ¿adnego soku, chyba|¿e w zamkniêtym kubku.
00:14:50:Pa, maleñki.
00:14:52:Czy mo¿esz zadzwoniæ i|powiedzieæ, kiedy wrócisz?
00:14:57:Bo bêdziemy tu czekaæ, sami, we dwóch.
00:15:00:Pa, mamo.
00:15:03:Nie jedŸ za szybko!
00:15:05:Do zobaczenia.
00:15:09:Kiedy mamusia wróci?
00:15:11:W porze kolacji.
00:15:15:Czy to ju¿nied³ugo?
00:15:18:Nie, ale nie martw siê.|Bêdziemy siê dobrze bawiæ.
00:15:22:Ale do dobrej zabawy|potrzebna jest mamusia.
00:15:29:Chcesz, ¿ebym siê|rozklei³ na podjeŸdzie?
00:15:32:- Dlaczego chcesz, ¿eby|twój tata siê rozklei³?|- Przepraszam.
00:15:35:Tak lepiej. Jeszcze mnie rozczulaj.
00:15:37:- Oczy mi siê zaszkli³y.|- Przepraszam.
00:15:39:- Przez ciebie chcê p³akaæ.|- Ok, pobawmy siê...
00:15:41:- Popatrz na moje oczy.|- Widzê, ¿e je marszczysz.
00:15:44:Bêdziemy siê dobrze bawiæ!
00:16:04:Wiesz, jak zmieniæ pieluchê?
00:16:06:Tak, ale myœla³em, ¿e|Max wie, co to nocnik.
00:16:10:Ja te¿tak myœla³em.
00:16:11:Nie rób mi tego! Co ty...
00:16:13:Rzuca we mnie czymœ œmierdz¹cym.
00:16:15:Naprawdê potrzebujê twojej pomocy!
00:16:20:- Wiesz co to nocnik?|- Tak.
00:16:25:Musisz siê za³atwiæ?
00:16:26:Tak.
00:16:27:Wiêc idŸ sam.
00:16:34:Czy masz to dziwne uczucie, ¿e|jesteœmy ¿a³osnymi nieudacznikami?
00:16:40:Jesteœmy ¿a³osnymi nieudacznikami.
00:16:43:Czeœæ ch³opaki.
00:16:44:- Czeœæ, Peggy. Co s³ychaæ?|- W porz¹dku.
00:16:46:Jak tam, Nicky?
00:16:50:Czasami ciê¿ko go zrozumieæ.
00:16:54:ldŸ siê pobawiæ. Mi³ej zabawy
00:16:56:l nie ruszaj kocich kupek.
00:16:58:- Hija? Co on powiedzia³?|- Nie mam pojêcia.
00:17:01:Lekarz twierdzi, ¿e mu przejdzie,
00:17:04:ale przez to nie|przyjêli go do Chapmana.
00:17:06:Palanty.
00:17:10:Max, od³ó¿t¹ mysz!
00:17:14:Oddaj mi j¹!
00:17:16:Co ty...
00:17:19:Charlie, uwa¿am, ¿e to wspaniale,|¿e opiekujecie siê synkami.
00:17:22:Jesteœmy najwspanialszymi mê¿czyznami.
00:17:25:Ale¿tak. Powinniœcie|byæ dumni. Wiêkszoœæ|facetów nie ma kontaktu z dzieæmi.
00:17:29:Joe jeszcze nic nie znalaz³?
00:17:31:Nie i doprowadza mnie do sza³u.
00:17:34:Powinnam wróciæ do|pracy, ale co z Nickim?
00:17:36:Martwa mysz.
00:17:38:Nie ma alternatywy dla Chapmana.
00:17:54:Gdyby ktoœ otworzy³ tu dobre|przedszkole, zrobi³by furorê.
00:17:58:Nicky, co mówi³am o kociej kupie?
00:18:26:Co?
00:18:27:Przedszkole? My dwaj?
00:18:29:To otwarty rynek. Harridan|jest jedyna w tej dzielnicy.
00:18:33:Musimy tylko zaprezentowaæ|siê jako dobra alternatywa.
00:18:37:To pozwoli nam rozwin¹æ skrzyd³a.
00:18:39:- Myœlisz, ¿e dobrze opiekujê siê dzieæmi?|- Oczywiœcie.
00:18:42:Przepraszam. To panów dzieci?
00:18:45:Nie.
00:18:48:- Pamiêtasz, jak zepsu³eœ moje|jo-jo? - Nie zepsu³em twojego jo-ja.
00:18:52:- Zepsu³eœ. - Nie|zepsu³em ¿adnego jo-ja.
00:18:54:Samo siê zepsu³o.
00:18:56:Wykañczasz mnie.
00:19:07:Wróci³am!
00:19:20:- Chcia³eœ to zrobiæ razem.|- Nie, tatusiu!
00:19:23:Co tu siê dzieje?
00:19:26:/Tatusiowe przedszkole/
00:19:31:Przedszkole. W naszym domu?
00:19:33:Tak, mieszkanie Phila jest za ma³e.
00:19:36:To ca³kowicie szalony pomys³.
00:19:39:Co wy wiecie o prowadzeniu przedszkola?
00:19:41:To nie fizyka kwantowa.|Z³o¿yliœmy podanie o licencjê.
00:19:44:Wszystko jest takie proste.
00:19:45:- Tatusiu.|- O co chodzi? O rakietê?
00:19:52:- O to chodzi³o, prawda?|- Mleko.
00:19:54:Chcia³eœ mleka?|Przepraszam. Chcia³ mleka.
00:19:57:Astronauta potrzebuje mleka, ¿eby|mieæ mocne koœci, w razie wypadku.
00:20:02:Rozumiemy siê bez|s³ów. Co o tym myœlisz?
00:20:05:Rozmawiamy o obcych dzieciach. Zdajesz|sobie sprawê z odpowiedzialnoœci?
00:20:10:Bêdê na nie uwa¿a³ tak, jak na Bena.
00:20:13:Nie wal w nic g³ow¹.|Patrz, jak chodzisz.
00:20:17:A co, jeœli znajdziesz prawdziw¹|pracê? To bêdzie k³opot dla rodziców.
00:20:20:Pomyœlimy o tym, jak bêdzie koniecznoœæ.
00:20:24:To nie bêdzie sta³e zajêcie.
00:20:26:Nie wzbogacimy siê dziêki|temu, ale i nie zbankrutujemy.
00:20:30:- No nie wiem, Charlie.|- Proszê, Kim.
00:20:32:Nie mogê siedzieæ|bezczynnie. Muszê dzia³aæ.
00:20:35:Potrzebujê tego.
00:20:39:Wiêc lepiej zacznij rozwieszaæ plakaty.
00:20:42:Œwietnie.
00:20:44:- Teraz mówisz do rzeczy...|- Ja te¿.
00:20:46:Chcesz, ¿eby ciê przytuliæ?
00:20:49:Wszyscy siê mocno przytulmy.
00:20:59:Przepraszam. Gdyby pani zechcia³a...
00:21:23:Proszê bardzo, ''Tatusiowe Przedszkole''.
00:21:25:Czeœæ ma³y karateko. ''Tatusiowe|Przedszkole'', karateczko.
00:21:29:Witam! Tatusiowe Przedszkole.
00:21:31:Czeœæ, jak siê masz?
00:21:41:Proszê. Gdyby pani zechcia³a...
00:21:52:Proszê to przeczytaæ w|wolnej chwili. Dziêkujê.
00:21:55:Nie chcia³bym przeszkadzaæ.|W wolnej chwili...
00:22:08:''Mili, kompetentni,|doœwiadczeni rodzice,
00:22:11:zapewni¹ wspania³¹ opiekê,|po przystêpnej cenie.''
00:22:16:Zw³aszcza z uwagi na ''doœwiadczenie''...
00:22:25:dajê im trzy dni.
00:22:27:Wiêc prowadzicie przedszkole?
00:22:30:Przyjmujecie zapisy|przy biurku na trawniku?
00:22:35:Powodzenia. ChodŸ, Paul.
00:22:38:Zaczekaj. Nie wierzysz|w równouprawnienie p³ci?
00:22:42:Czy mê¿czyŸni nie mog¹|robiæ tego, co kobiety?
00:22:45:Nie mog¹. To wbrew naturze.
00:22:48:Troszkê obrzydliwe.
00:22:50:Jesteœcie facetami?
00:22:51:Myœla³a pani, ¿e co znaczy|''Tatusiowe Przedszkole''?
00:22:54:Myœla³am, ¿e mo¿e jeden|facet. Ale nie sami mê¿czyŸni.
00:22:56:Myœla³am, ¿e to taka nazwa.
00:22:58:- To przedszkole?|- Sami faceci.
00:23:01:Sami co?
00:23:02:Przepraszam. Pos³uchajcie.
00:23:03:Jesteœmy kochaj¹cymi rodzicami|i prowadzimy przedszkole.
00:23:07:Jesteœcie par¹ zboczków!
00:23:09:Mo¿e darmowy okres próbny?
00:23:12:Zboczki!
00:23:15:- Ojej.|- ChodŸ!
00:23:19:Czeœæ, Peggy! Czeœæ, Nicky. Co s³ychaæ?
00:23:21:Nicky nie móg³ siê doczekaæ.
00:23:24:- lle masz lat? A tak, piêæ.|- Rozumiem.
00:23:27:Zostawiasz Nickiego z tymi facetami?
00:23:30:Nie podoba wam siê, ¿e s¹|facetami? To nie œredniowiecze.
00:23:33:Nie jesteœcie za równoœci¹ p³ci?
00:23:36:Peggy, wiesz, ¿e jesteœmy.
00:23:38:Wiêc mê¿czyŸni i kobiety nie|mog¹ zamieniaæ siê rolami?
00:23:41:Oni sobie poradz¹.
00:23:43:- Rêczysz za nich?|- Tak, zdecydowanie.
00:23:49:- Spróbujê.|- Naprawdê?
00:23:50:Bêd¹ siê œwietnie bawiæ.
00:23:52:- Ok.|- Prawda, dzieci?
00:23:54:Ratujesz nam ¿ycie.
00:23:56:Schrzanicie to zabijê was go³ymi rêkami.
00:24:00:- ldŸ do Phila.|- Nie chcê.
00:24:03:- No dalej. Puœæ mnie.|- Nie chcê!
00:24:06:On siê trochê boi roz³¹ki.
00:24:10:- Dylan!|- Nie chcê tam iœæ!
00:24:14:- W³aœnie odstawi³am go od piersi.|- Te¿bym wariowa³.
00:24:17:- Z³ap za nogê.|- Nie chcê tam iœæ.
00:24:19:- No dobrze.|- Proszê bardzo.
00:24:21:- No dalej.|- Uspokój siê, Dylan.
00:24:23:- Ju¿dobrze, s³onko.|- Nie chcê tam iœæ.
00:24:27:No dalej. Puœæ mamê!
00:24:32:Dziêkujê. O kurcze.
00:24:34:- ¯adnej laktozy, orzeszków|ani skorupiaków.|- Nic bogatego we fruktozê.
00:24:38:- Ani sacharozê, ani dekstrozê.|- Ani maltodekstrozê.
00:24:42:- Nic z czerwonym barwnikiem numer 6.|- Albo 4.
00:24:46:Albo ¿ó³tym o numerze 2.
00:24:49:Mo¿esz powtórzyæ|''maltodekstroza''? Takie to urocze.
00:24:52:Maltodekstroza.
00:24:56:- Albo ¿ó³tym barwnikiem numer 2.|- Dwa, pamiêtam.
00:24:59:Ma na imiê Crispin.
00:25:00:Mój kolega, Crispin!
00:25:02:Co s³ychaæ, stary?
00:25:08:- O której mogê go odebraæ?|- O pi¹tej.
00:25:11:Mam wieczorem zabieg. Bêdê o szóstej.
00:25:14:Przepraszam za ten|strój. Nie chce go zdj¹æ.
00:25:16:Jak d³ugo go nosi?
00:25:18:Kilka tygodni.
00:25:20:Gdzie zadzwonisz w razie problemów?
00:25:23:99 7, mamo.
00:25:24:Dobra dziewczynka.
00:25:27:ChodŸ. Pozwolê ci potrzymaæ klucze.
00:25:31:Mo¿e apteczkê? Lubisz apteczki?
00:25:33:A pieni¹dze? Jeden dolar?
00:25:39:Oto dolar.
00:25:41:Bystry z ciebie goœæ. Jest twój.
00:25:46:Witamy w ''Tatusiowym Przedszkolu''.
00:25:48:Bêdziemy waszymi opiekunami.|Jestem Charlie, a to Phil.
00:25:52:Czy ktoœ ju¿kiedyœ widzia³ jakiœ statut?
00:25:55:Proszê, weŸcie po jednym|egzemplarzu statutu.
00:25:58:Proszê bardzo. Ka¿demu|starczy. Nie nerwowo.
00:26:01:No dobrze.
00:26:03:Kto chcia³by przeczytaæ pierwsze zdanie
00:26:07:statutu przedszkola?
00:26:09:Mo¿e ty?
00:26:11:Nie umiem jeszcze czytaæ.
00:26:13:Ale szukam kogoœ, kto potrafi czytaæ.
00:26:15:Kto ju¿umie czytaæ,|niech podniesie rêkê.
00:26:21:A teraz niech podniesie rêkê,|kto jeszcze nie umie czytaæ.
00:26:26:Zrobimy inaczej.
00:26:28:Ja przeczytam statut na g³os,
00:26:30:a wy œledŸcie w tekœcie, co czytam.
00:26:35:Czy to nie brzmi jak|dobra zabawa? Zaczynamy.
00:26:38:''Jako podopieczni i opiekunowie|''Tatusiowego Przedszkola''
00:26:43:''bêdziemy wspólnie|d¹¿yæ do zapewnienia...''
00:26:46:Sean, nie zjadaj|statutu. Wyjmij to z buzi.
00:26:50:''...bêdziemy wspólnie|d¹¿yæ do zapewnienia...''
00:26:52:Nie rwij statutu, Ma³a|B³yskawico. To wa¿ny dokument.
00:26:59:Wracaj natychmiast!
00:27:02:On chcia³ powiedzieæ, ¿e...
00:27:13:Nie biegajcie!
00:27:15:Wracaj tu.
00:27:19:Chcesz zrobiæ rakietê?
00:27:22:- Jeszcze raz?|- Rakieta!
00:27:25:Ka¿demu zrobiê rakietê. Cierpliwoœci.
00:27:31:- Mówi³eœ, ¿e bêdzie ³atwo.|- Wiesz, co myœlê?
00:27:35:¯e to by³ du¿y b³¹d.
00:27:37:Nigdy siê nie poddajê, ale nie|jestem pewny, czy to wytrzymam.
00:27:42:- Zaraz wracam.|- Dok¹d idziesz?
00:27:44:- Pomó¿mi z rakiet¹.|- Zaufaj mi.
00:27:53:Czwórka nieobecnych.|Bez usprawiedliwienia.
00:27:57:Mo¿e to czysty przypadek.
00:27:59:W grupie tych rozmiarów trzy|nieobecnoœci to przypadek.
00:28:03:Cztery to anomalia statystyczna.
00:28:09:Witam pañstwa!
00:28:12:Oto Wielki Phil ze swoj¹ gitar¹!
00:28:15:Pobawcie siê z Wielkim Philem, kiedy|mój krêgos³up bêdzie odpoczywa³.
00:28:19:Max, przynieœ ojcu krzes³o.
00:28:24:Wszyscy lubi¹ rakietê.
00:28:26:/Kiedy by³em ma³ym ch³opcem/
00:28:29:/Gdy mia³em piêæ lat/
00:28:32:/Mama mi powiedzia³a/
00:28:36:/¯e bêdê wybitnym cz³owiekiem/
00:28:39:/Jestem cz³owiekiem/
00:28:42:/Jestem doros³ym cz³owiekiem/
00:28:46:/Jestem grubym cz³owiekiem/
00:28:50:ChodŸ do kuchni.
00:28:52:/Wrzuæ limonkê do kokosa|i wypij ze smakiem/
00:29:03:/Zapyta³em: ''Panie doktorze,|czy nic mi nie pomo¿e?''
00:29:06:/Zapyta³em: ''Panie doktorze,|czy z bólu brzucha siê roz³o¿ê?''
00:29:09:/Zapyta³em: ''Panie doktorze...''
00:29:11:/Jak podrabiany kowboj/
00:29:16:/Dosiadaj¹cy konia/
00:29:18:/Podczas tandetnego rodeo/
00:29:23:/Hava nagila, hava nagila/
00:29:26:/Hava nagila/
00:29:31:Skoñczy³y mi siê piosenki.
00:29:34:Czas na obiad.
00:29:43:Nie wiem, czy to w³aœciwe jedzenie.
00:29:45:Czemu nie? Popatrz|tylko, jak im smakuje.
00:29:52:Tak, ale trochê siê martwiê.
00:29:54:Czym?
00:30:01:91 1 ?
00:30:03:Oberwa³ jej g³owê!
00:30:06:Crispin ukrad³ moj¹|lalkê. Potrzebujê pomocy.
00:30:12:Przestañ!
00:30:14:Wiesz, jakie to stare|pianino? Nie w³aŸ na nie.
00:30:17:Nie skacz w butach po|kanapie. ZejdŸ z kanapy!
00:30:23:Crispin. Proszê!
00:30:26:Oddaj mi...
00:30:28:Nie tylko miêso jest œwie¿e.
00:30:30:Nie baw siê tym. Oddaj mi to.
00:30:38:Zostaw to, dobrze?
00:30:57:Super.
00:30:59:Z³aŸ z zas³on.
00:31:02:Przestañ wdrapywaæ siê na zas³ony.
00:31:05:Wracaj tu!
00:31:09:Oddaj mi tê wazê!
00:31:11:Zostaw tê wazê!
00:31:18:Jutro musimy byæ bardziej stanowczy.
00:31:22:Nie martw siê, bêdzie dobrze.
00:31:24:Jak mo¿esz tak mówiæ? Rozejrzyj siê.
00:31:26:Co wzlatuje...
00:31:49:Dobrzy jesteœcie.
00:31:50:A czego siê spodziewa³yœcie?|Zostawi³yœcie dzieci z profesjonalistami.
00:31:57:Przepraszam, ¿e zostajesz z ba³aganem.
00:31:59:Sheila ka¿e mi teraz robiæ obiady.
00:32:01:Naprawdê? l jak ci idzie?
00:32:04:To nie to co przewijanie.
00:32:06:- Mogê wzi¹æ te ciasteczka?|- Proszê.
00:32:11:Jak leci, ma³y?
00:32:14:A wiêc tak.
00:32:16:Przepraszam na chwilkê.
00:32:21:Oddaj mi to. Jest za g³oœno.
00:32:23:Puœæ, trzeba œciszyæ.
00:32:25:Nie ¿artujê. Puœæ
00:32:31:Jest póŸno. Gdzie twoja mama?
00:32:33:Zamknij siê, palancie.
00:32:35:Zamknij... Przestañ. Wiesz co?
00:32:38:Twoim rodzicom nie|spodoba siê, ¿e tak mówisz.
00:32:41:Kiedy przyjdzie twoja|mama, powiem jej, ¿e...
00:32:43:ChodŸmy. Samochód czeka.
00:32:45:- No ju¿, idŸ sobie.|- Stój, Crispin!
00:32:49:- Nie rób takiej miny.|- Co?
00:32:51:Nie marszcz siê. Uspokój twarz.
00:32:54:RozluŸnij twarz. Uspokój j¹.
00:32:56:Tak, uspokój twarz. Nie marszcz siê.
00:33:01:- Ktoœ ju¿zosta³ wyrzucony?|- Nie, nikt jeszcze...
00:33:05:Do zobaczenia jutro.
00:33:07:Widzimy siê jutro, Crispin.
00:33:10:Bêdziesz identyczny jak ojciec.
00:33:12:Ten sam charakter. Jak dwie krople wody.
00:33:17:- Czeœæ, ma³y.|- Czeœæ, tato.
00:33:20:Co ty knujesz?
00:33:24:Nic, próbujê przeczytaæ bajkê.
00:33:28:Pos³uchaj...
00:33:29:Wiem, ¿e by³em bardzo zajêty|zajmuj¹c siê innymi dzieæmi.
00:33:33:l wiem, ¿e ciê¿ko ci by³o|dzieliæ siê swoimi zabawkami
00:33:37:i patrzyæ, jak tatuœ bawi|siê w rakietê z innymi.
00:33:40:Ale teraz jesteœmy sami i|mo¿emy robiæ co tylko chcesz.
00:33:43:- Mo¿emy przeczytaæ tê bajkê?|- Oczywiœcie, ¿e mo¿emy.
00:33:47:No dobrze.
00:33:49:''Pewnego razu by³o sobie stado s³oni.
00:33:52:M³ode s³onie, stare s³onie, s³onie|wysokie i niskie, grube i chude.
00:33:57:Ka¿dy by³ inny, ale|wszystkie by³y szczêœliwe.|Prawie wszystkie by³y|w tym samym kolorze.
00:34:02:''l wszystkie tr¹bi³y jak|s³onie'' Wszystkie mówi³y...
00:34:07:Teraz ty tak spróbuj.
00:34:11:Zrób tak jeszcze raz?
00:34:13:Nie, nie mogê tego powtórzyæ.|Jeszcze mi pêknie naczynko w mózgu.
00:34:23:Hej ch³opaki, przepraszam za spóŸnienie.
00:34:32:Nie mam zamiaru tego sprz¹taæ.
00:34:53:WeŸ to i gdzieœ usi¹dŸ.
00:34:56:Mo¿e i nie pi³em dzisiaj kawy,|ale tych dzieci jest jakoœ wiêcej.
00:35:01:- Mamy dwoje nowych.|- Nie gadaj!
00:35:03:Musimy to uporz¹dkowaæ.|Potrzebujemy planu i ciekawych zajêæ.
00:35:07:Potrzebujemy raczej œrodków|uspokajaj¹cych i smyczy.
00:35:10:To nam wystarczy.
00:35:14:Zróbmy to jak nale¿y.
00:35:16:ChodŸcie tu wszyscy.
00:35:17:Ok, wypróbujmy now¹ zabawê.
00:35:20:Pos³uchajcie, co zrobimy.
00:35:22:Ta zabawa nazywa siê ''Dzieciêcy Nalot''.
00:35:25:Ty bêdziesz bocznym obroñc¹.
00:35:27:Ty bêdziesz rozgrywaj¹cym.
00:35:30:A ty blokuj¹cym.
00:35:32:A nie mo¿emy pobiegaæ w kó³ko?
00:35:35:Mo¿emy. To nawet lepsza|zabawa. Wszyscy biegaj¹ w kó³ko.
00:35:39:Zgoda? Biegamy w kó³ko. No|dalej, biegajcie w kó³ko.
00:35:43:Tony, jeœli zdejmiesz maskê,|bêdziesz lepiej widzia³ pi³kê.
00:35:46:Nie jestem Tony, jestem B³yskawica.
00:35:59:Dlaczego siê nie bawisz, ma³y?
00:36:02:No dalej, to futbol. Uwielbiasz futbol.
00:36:05:Na pomoc!
00:36:07:Na pomoc! Utkn¹³em!
00:36:14:Mieszkam w Kalifornii.
00:36:16:- A ty gdzie?|- W Hong Kongu.
00:36:18:Gdzie jest Hong Kong?
00:36:22:- A teraz mnie s³yszysz?|- Nie s³yszê ciê.
00:36:27:A teraz mnie s³yszysz?
00:36:29:O co chodzi?
00:36:30:Myœla³em, ¿e lubisz|futbol. Nie lubisz...
00:36:41:Zaraz wracam, ma³y. Muszê iœæ.
00:36:49:Chyba masz ma³y problem z Maxem.
00:36:52:- To siê stanie.|- Co? O co chodzi?
00:36:54:To! To siê stanie. Nie|robi³ tego od tygodnia.
00:36:58:O nie. To... To siê stanie?
00:37:01:Stanie siê. Znam tê minê. Popatrz tylko.
00:37:06:- Musisz to jakoœ za³atwiæ.|- Nie mogê.
00:37:10:- Co znaczy, nie mo¿esz?|- Nie mogê.
00:37:11:- Musisz.|- Nie mogê.
00:37:14:- Mo¿esz.|- Nie mogê.
00:37:16:- Mo¿esz.|- No dobrze!
00:37:17:Dobrze. Bierz go.
00:37:39:Nie mogê.
00:37:41:Widzê, ¿e masz opory,
00:37:43:wiêc tym razem siê tym zajmê.
00:37:47:- Ale w przysz³oœci, sam o to zadbasz.|- Zadbam.
00:37:50:To twój syn. Mo¿e na staroœæ|on ci tak bêdzie pomaga³.
00:37:53:Dobrze myœleæ, ¿e jest ci to winien.
00:37:56:- Jest mi to winien.|- Jest ci to winien.
00:38:00:- Nie ciesz siê tak.|- Nie zazdroszczê ci.
00:38:04:- Wiêc jak chcesz to zrobiæ?|- Mogê sam.
00:38:07:- Jesteœ pewny?|- Tak.
00:38:09:Wiêc idŸ i zrób co trzeba.
00:38:14:Bêdê tu, gdybyœ czegoœ potrzebowa³.
00:38:29:Hej, stary i jak posz³o?
00:38:31:Nie trafi³em.
00:38:33:Co to znaczy?
00:38:34:Nie trafi³em.
00:38:37:Do diab³a, nie.
00:39:15:- Przestañcie!|- O nie.
00:39:18:Od³ó¿to. Nie wolno siê tym bawiæ.
00:39:21:Zniszczy³eœ rabatki mojej ¿ony.
00:39:24:Oddaj mi to. Pobaw siê czymœ innym.
00:39:28:- Co siê dzieje?|- Wymknê³y siê spod kontroli.
00:39:30:Nie panikuj. S¹ jak|zwierzêta. Wyczuwaj¹ strach.
00:39:33:Nie wiem co robiæ.|Wyczerpa³y mi siê pomys³y.
00:39:35:Powiem ci co...
00:39:42:Po cichutku. ChodŸcie za mn¹.
00:39:45:Szeœcioro nieobecnych.
00:39:48:Jeden za drugim.
00:39:50:Muszê zadzwoniæ.
00:39:55:Przygotujmy siê na...
00:39:57:walkê!
00:40:01:Wiedz, ¿e nigdy nie lubi³em marchewek.
00:40:04:Teraz, kiedy stoimy twarz¹ w twarz,
00:40:07:a ty masz czelnoœæ myœleæ,|¿e mo¿esz mnie pokonaæ,
00:40:10:skopaæ ci ten marchewkowy ty³ek!
00:40:15:Teraz ty mnie pos³uchaj, panie Broku³.
00:40:17:Kiedy Marchewka z tob¹ skoñczy,|zostanie z ciebie sa³atka!
00:40:22:Zniszczê wszystkie broku³y na œwiecie.
00:40:25:Marchewka to najni¿sza forma warzywa!
00:40:29:- A co ze mn¹?|- Nikt nie lubi broku³.
00:40:31:Naprawdê? Ben lubi broku³y.
00:40:36:Nie.
00:40:38:Nawet moj¹ latoroœl obróci³eœ|przeciwko mnie! Czas, ¿ebyœ zgin¹³.
00:40:59:Opanuj siê. To bola³o.
00:41:02:Opanuj siê.
00:41:07:Przestaniesz?
00:41:11:Doigra³eœ siê.
00:41:17:- Za co to?|- Przepraszam.
00:41:19:- Rozz³oœci³eœ mnie!|- Jesteœ szalony!
00:41:21:Rozwali³eœ stó³ mojej ¿ony.
00:41:24:Ktoœ dzwoni do drzwi.
00:41:26:Mój krêgos³up.
00:41:31:Witamy!
00:41:33:Czy to dom pañstwa Hintonów?
00:41:37:Jestem Dan Kubitz z urzêdu miejskiego.
00:41:39:Chcia³bym przeprowadziæ inspekcjê.
00:41:42:Nikt nas nie uprzedzi³|o ¿adnej inspekcji.
00:41:45:Przeprowadzamy je tylko|na podstawie skarg.
00:41:47:Skarg? Ktoœ z³o¿y³ skargê?
00:41:49:Proszê wejœæ i przeprowadziæ|inspekcjê. Nie mamy nic do ukrycia.
00:41:52:W³aœnie bawiliœmy siê z dzieæmi.
00:41:55:Ktoœ z³o¿y³ na nas skargê?
00:42:00:A gdzie siê odbywa le¿akowanie?
00:42:03:- Le¿akowanie?|- Tak.
00:42:05:To ciê¿ko okreœliæ.
00:42:07:Pozwalamy im spaæ tam gdzie padn¹.
00:42:10:''Spaæ tam gdzie padn¹''. Myœlê,|¿e to ju¿prawie wszystko.
00:42:14:l jakie s¹ wyniki?
00:42:16:Musicie uzupe³niæ braki,|wyszczególnione na tym dokumencie.
00:42:21:A poza tym...
00:42:22:Musicie wype³niæ|formularz poinspekcyjny.
00:42:27:Komu daæ, marchewce czy broku³om?
00:42:29:Marchewce.
00:42:31:- Tu jest masa podpunktów.|- Ale mo¿emy dalej dzia³aæ?
00:42:34:Je¿eli poprawicie wszystko|jutro do dziewi¹tej rano.
00:42:37:Dziewi¹tej rano?
00:42:39:Powodzenia. Podoba mi|siê wasza inicjatywa.
00:42:42:Nie chcia³bym kazaæ wam tego zamkn¹æ.
00:42:44:My te¿byœmy tego nie chcieli.
00:42:46:Ale niestety, mogê nie mieæ wyboru.
00:42:49:Bramki bezpieczeñstwa|zainstalowane na dole schodów,
00:42:52:na górze schodów, w|sypialniach, w ³azienkach.
00:42:55:Bêd¹ mi siê œni³y po nocach.
00:42:58:lle w³aœciwie jest dzieci?
00:43:00:Nie wiem, za szybko biegaj¹.
00:43:02:Zacznij od tamtego stosiku.
00:43:05:- Ju¿póŸno. Odpuœæmy sobie.|- Nie mo¿emy sobie odpuœciæ.
00:43:09:Za piêæ godzin zjawi|siê tu gromadka dzieci.
00:43:11:Mówiê powa¿nie. Nic nie wiemy|o prowadzeniu przedszkola.
00:43:14:Nic nie wiemy. Nie jesteœmy|nawet dobrymi rodzicami!
00:43:17:Jestem dobrym ojcem.
00:43:20:- Co to ma znaczyæ?|- Co?
00:43:22:To... O co chodzi?
00:43:25:Pamiêtasz t¹ swoj¹ rakietê?|Ben jej nawet nie lubi.
00:43:29:Nie wiesz, co mówisz. On to uwielbia.
00:43:32:Pozwala ci na to, bo ty to lubisz. To|jedyny moment, kiedy|zwracasz na niego uwagê.
00:43:37:- A ty nie zmieniasz swojemu pieluch.|- Nie lubiê pieluch.
00:43:40:Powinieneœ nauczyæ swojego|chodzenia do toalety i celowania.
00:43:43:¯ebyœmy za ka¿dym razem nie|musieli przeprowadzaæ remontu.
00:43:45:Masz racjê.
00:43:47:Pos³uchaj mnie.
00:43:48:Mój syn ma cztery lata,|a dziœ po raz pierwszy
00:43:50:widzia³em jak siê bawi z innymi dzieæmi.
00:43:54:l mi³o pomyœleæ, ¿e to|po czêœci moja zas³uga.
00:43:56:Uda³o nam siê!
00:43:57:A jeœli to nam siê uda³o, to mo¿emy|te¿ przygotowaæ ten dom przed œwitem.
00:44:02:Wracam do bramek!
00:44:05:Spokojnie, poradzimy sobie.
00:44:07:Wszystko w porz¹dku.
00:44:13:- Mam tylko ''pi¹tkê''.|- Jakoœ prze¿yjê.
00:44:16:Zostawi³em papiery na stole w|kuchni. Teraz ich tam nie ma.
00:44:20:Powiedz, ¿e je wzi¹³eœ.
00:44:22:Nie rusza³em ich.
00:44:33:- Czeœæ ch³opaki.|- Marvin, co ty tu robisz?
00:44:36:Drzwi by³y otwarte. Przynios³em|wasz¹ ostatni¹ wyp³atê.
00:44:39:Dziêki.
00:44:42:To co porabiacie?
00:44:46:Nawet nie pytaj.
00:45:02:Rozumiesz go?
00:45:04:Tak, mówi po klingoñsku.
00:45:06:To klingoñski? A ja|myœla³em, ¿e to ma³y idiota.
00:45:09:lle ''Star Trek'a'' musia³|siê ten dzieciak naogl¹daæ?
00:45:11:- Zbyt du¿o.|- Facet z urzêdu miejskiego.
00:45:16:- Przepraszam.|- Mo¿esz mi wyœwiadczyæ przys³ugê?
00:45:18:Móg³byœ wzi¹æ te dzieci na|podwórko i siê z nimi pobawiæ?
00:45:21:Zaj¹æ je, kiedy bêdê|rozmawia³ z tym facetem.
00:45:24:Tylko nie pozwól temu du¿emu|zbli¿aæ siê do kosiarki. Dziêki.
00:45:29:- Panie Kubitz, witam.|- Chyba przyszed³em za wczeœnie...
00:45:32:- W³aœnie porz¹dkowa³em papiery.|- Super.
00:45:36:- Coœ panu spad³o.|- Tak.
00:45:40:- Dzieci chcia³y pomóc.|- To mi³o.
00:45:43:To wszystko jest dla pana.
00:45:45:Potrzebujê jeszcze pañskiego|podpisu z ty³u tej g³owy.
00:45:50:l na ramieniu tej wycinanki.
00:45:52:- Ma pan d³ugopis?|- Tak.
00:45:55:- To mój szczêœliwy d³ugopis.|- Dziêkujê.
00:45:58:- Gdzie mia³em...|- Podpis na ramieniu.
00:46:02:- l z ty³u g³owy.|- Na karku? - Tak.
00:46:05:- Dobrze. To powinno wystarczyæ.|- l ju¿.
00:46:08:- Gotowy do inspekcji.|- Zaczynajmy.
00:46:13:Wszystko wygl¹da nieŸle,
00:46:16:ale tu jest napisane,|¿e teraz macie 1 1 dzieci.
00:46:20:Zgadza siê.
00:46:21:Rozumiem, ¿e zatrudniliœcie|trzeciego opiekuna.
00:46:25:Na jakiej podstawie pan to zak³ada?
00:46:27:Paragraf 768 Karty Praw Dziecka g³osi,
00:46:32:¿e stosunek liczby dzieci do liczby|opiekunów powinien wynosiæ 5:1 .
00:46:36:- Paragraf 768 ustêp 4.|- Paragraf 768 ustêp 4.
00:46:38:O tych stosunkach.|Rozwi¹zaliœmy to dziœ rano.
00:46:42:- Dobrze.|- Tak.
00:46:43:Zatrudniliœmy kogoœ|- Marvina.
00:46:48:- A tak, Marvina! Jest z dzieæmi.|- Jest wspania³ym wychowawc¹.
00:46:53:Chcia³bym to sprawdziæ, jeœli mo¿na.
00:46:56:- Chce pan tam wyjœæ?|- Chcia³bym zobaczyæ na w³asne oczy.
00:47:00:Wiêc chodŸmy obejrzeæ Marvina.
00:47:08:Wszyscy rêce do góry i machamy.
00:47:14:Zdaje siê, ¿e wie, co robi.
00:47:17:Oczywiœcie.
00:47:18:- Trzeba przyznaæ.|- By³o wielu kandydatów.
00:47:22:Tak, to by³y d³ugie i|¿mudne przes³uchania.
00:47:31:Teraz jestem kurczakiem.
00:47:33:Jestem ptakiem.|Patrzcie, jestem ptakiem.
00:47:37:Nigdy nie nale¿y byæ zbyt|ostro¿nym, jeœli chodzi o dzieci.
00:47:40:W ''Tatusiowym Przedszkolu'' stawiamy na|najlepszych, wiêc zatrudniliœmy Marvina.
00:47:47:Przepraszam.
00:47:51:- Co ty im zrobi³eœ?|- Co?
00:47:54:- Naæpa³y siê?|- Jest taki jeden... chyba.
00:47:57:Jak ci siê uda³o tak je zaj¹æ?
00:47:59:- wiem, jak siê nimi zajmowaæ.|- Sk¹d?
00:48:03:Przeczyta³em ksi¹¿kê doktora|Spock'a o opiece nad dzieæmi.
00:48:07:Nie by³a o ''Star Trek'u''.
00:48:12:- Dalej?|- Tak.
00:48:17:Kiedy by³em na podwórku,
00:48:20:zauwa¿y³em przy kolumnach ganku coœ,
00:48:23:co wygl¹da³o na gniazdo pszczó³.
00:48:25:- Doœæ du¿e.|- Spokojnie, usuniemy je.
00:48:28:- Nie chcê, ¿eby komuœ siê coœ sta³o.|- ¯adnych wypadków. Za³atwione.
00:48:31:- Naprawdê dobrze to prowadzicie.|- Dziêkujemy bardzo.
00:48:34:- Jestem pod wielkim wra¿eniem.|- Dziêkujemy.
00:48:36:Pytam z ciekawoœci,
00:48:38:czy móg³by pan powiedzieæ,|kto wniós³ skargê?
00:48:41:Chcia³bym, ale prawo mi zabrania.
00:48:46:- ¯eby zaspokoiæ ciekawoœæ.|- To by³a pani Harridan.
00:48:50:- Na pewno nas przyjmie.|- Musimy porozmawiaæ.
00:48:53:- Przepraszam. Nie|mog³am ich zatrzymaæ.|- W porz¹dku, Jenny.
00:48:57:Proszê usi¹dŸcie, panowie.
00:49:03:W czym mogê pomóc?
00:49:05:Chcieliœmy podziêkowaæ za pomoc w|przyspieszeniu procesu|przyznania nam licencji.
00:49:10:Dziêki pani odwiedzi³ nas|pracownik urzêdu miejskiego.
00:49:13:S³ysza³am, ¿e otworzyliœcie|coœ na kszta³t przedszkola
00:49:17:i by³am zaniepokojona.
00:49:19:Mi³o, ¿e pani siê o nas niepokoi.
00:49:22:Nie chodzi o was, ale o|dzieci, którymi siê opiekujecie.
00:49:26:- Zaraz, przecie¿jesteœmy rodzicami.|- Ka¿dy palant mo¿e byæ rodzicem.
00:49:30:Jeœli chcecie zmarnowaæ przysz³oœæ|w³asnego dziecka, wasz wybór.
00:49:33:Jeœli chodzi o dzieci innych ludzi,|trzeba spe³niæ wysokie wymagania.
00:49:37:Pan Kubitz uwa¿a, ¿e je|spe³niamy. Poka¿jej ten dokument.
00:49:41:Nie zaimponujecie mi tym œwistkiem.
00:49:45:Oprawimy go.
00:49:47:Przecie¿chodzi wam tylko o szybk¹ kasê.
00:49:51:Boi siê pani konkurencji. Wychodzimy.
00:49:54:Konkurencji? Nie pochlebiajcie sobie.
00:49:57:''Tatusiowe Przedszkole'' nigdy nie|osi¹gnie poziomu mojej instytucji.
00:50:02:Oprawione!
00:50:05:Nie tak to sobie wyobra¿a³em.
00:50:07:Mo¿emy j¹ za³atwiæ. Potrzebujemy|tylko czosnku i osinowego ko³ka.
00:50:11:Wiesz, ¿e ona mia³a racjê.
00:50:13:Te dzieci potrzebuj¹ czegoœ wiêcej.|Jutro podniesiemy poprzeczkê.
00:50:17:Powinniœmy stymulowaæ ich umys³y.
00:50:22:- Ale ja nie jestem ojcem.|- Nie musisz byæ.
00:50:25:Jesteœ rodzaju mêskiego. To|wystarczy, ¿eby tu pasowaæ.
00:50:28:No nie wiem. Lubiê siê bawiæ z dzieæmi.
00:50:32:To jest fajne.
00:50:33:Ale opieka nad dzieæmi
00:50:36:nigdy nie by³a tym, co|chcia³em robiæ zawodowo.
00:50:40:- Te¿tak powiedzia³em.|- Przepraszam.
00:50:42:Proszê wejœæ!
00:50:46:- Co s³ychaæ?|- Czeœæ, ch³opaki.
00:50:48:Przepraszam. Zapomnia³am|zap³aciæ za ten tydzieñ.
00:50:51:Od rozwodu jakoœ mi siê wszystko...
00:51:00:- Jesteœ nowym tat¹?|- Jestem twoim tat¹.
00:51:06:Nie jestem twoim tat¹.
00:51:08:Jestem tat¹ twojego|dziecka. Nie jestem...
00:51:11:Nie jestem tat¹ twojego|dziecka. Ale bêdê...
00:51:17:Jesteœ Marvin.
00:51:22:Mi³o ciê poznaæ, Marvin. Jestem Kelli.
00:51:27:Mama Dylana.
00:51:34:- Muszê lecieæ.|- Dziêki.
00:51:36:- Czeœæ, ch³opaki.|- Mi³ego dnia.
00:51:38:- Dziêki.|- Czeœæ.
00:51:40:Wchodzê w to. Pokrywacie|wydatki na dentystê?
00:51:43:S³uchaj, Marvin.
00:51:45:Na pocz¹tek poka¿nam,|jak siê zajmowaæ dzieæmi.
00:51:48:Naucz nas.
00:51:49:Gdyby to by³a firma, a|oni by byli klientami,
00:51:52:jak byœcie poznali ich potrzeby?
00:51:54:- Zebra³ bym grupê reprezentatywn¹.|- Zróbmy to.
00:51:57:Chcielibyœmy, ¿ebyœcie nam powiedzieli,|czego oczekujecie po|''Tatusiowym Przedszkolu''.
00:52:01:Pomó¿cie nam sobie pomóc.
00:52:04:Kto zacznie?
00:52:08:Chcemy siê wiêcej uczyæ.
00:52:10:- Wiêcej uczyæ?|- Tak.
00:52:13:Jesteœmy w krytycznym wieku.
00:52:16:- Musicie karmiæ nasze umys³y.|- W porz¹dku. Zapiszesz to?
00:52:21:''Karmiæ nasze umys³y.''
00:52:24:Œwietnie. Co jeszcze?
00:52:28:Delfiny. Delfiny s¹ fajne.
00:52:31:- Delfiny to ryby.|- Nie prawda.
00:52:33:- ¯yj¹ w wodzie.|- To nie znaczy, ¿e s¹ rybami.
00:52:37:Uspokójcie siê. Czego jeszcze|chcielibyœcie siê dowiedzieæ?
00:52:41:Sk¹d siê bior¹ dzieci?
00:52:45:Wróæmy jednak do delfinów.
00:52:48:Chyba, ¿e ktoœ ma jeszcze|jakieœ inne pomys³y.
00:52:51:- Poza tym.|- Zapisz to.
00:52:54:- Co jeszcze?|- Mo¿e...
00:52:58:Co chcia³eœ powiedzieæ, Ben?
00:53:01:Widzê, ¿e chcia³eœ coœ|powiedzieæ. O co chodzi, synku?
00:53:04:Wiêcej...
00:53:07:- Rysowania?|- Wiêcej rysowania?
00:53:10:Tak! Obrazków i takich|tam. To fajna zabawa.
00:53:16:- Dobrze, wiêcej rysowania.|- Tak!
00:53:20:-Wiêcej ganiania z³ych facetów,|-Œwietny pomys³
00:53:23:Mo¿emy ganiaæ Jokera.
00:53:25:Poczekaj, stary. To robota Batmana.
00:53:27:Jesteœ B³yskawica, wiêc|powinieneœ ganiaæ...
00:53:30:- Lexa Luthora?|- Nie. To Superman.
00:53:34:Powinieneœ ganiaæ Kapitana Bumeranga,|Grodda Goryla i Anty-B³yskawicê.
00:53:38:A Goblina?
00:53:41:Co wy robiliœcie tym dzieciom?
00:55:45:Poczynaj¹c od jutra Phil bêdzie prowadzi³|w salonie ''G³upawy Festiwal Filmowy''.
00:55:50:Wszyscy na pewno nie|mo¿ecie siê doczekaæ, prawda?
00:55:52:- Super!|- Dziêkujê, tatusiu!
00:55:53:Poza tym, spotkanie grupy wsparcia|dla ss¹cych kciuk, odbêdzie siê
00:55:57:po le¿akowaniu pod drzewem,
00:55:59:Le¿akowanie rozpoczyna siê,|jak tylko skoñczycie jeœæ.
00:56:01:Wiêc jak skoñczycie, weŸcie koce|i znajdŸcie sobie jakieœ miejsce.
00:56:05:Na przysz³y tydzieñ te¿jest super plan.
00:56:08:Bêdziemy æwiczyæ Tai Chi pod drzewem.
00:56:11:Urz¹dzimy te¿''dzieñ zwierzaka'',|wiêc przynieœcie swoich pupili.
00:56:15:Ka¿dy siê zaprezentuje.
00:56:17:To mój króliczek. Nazywa siê malutki.
00:56:21:Je bardzo du¿o. Piêæ razy dziennie.
00:56:24:Kupka te¿du¿o. Szeœæ razy dziennie.
00:56:28:To wygl¹da jak ma³e kuleczki.
00:56:30:To jest mój ¿ó³w, lskierka.
00:56:32:Jest szybki. To najszybszy ¿ó³w œwiata.
00:56:40:Ruszaj! Ruszaj, lskierka!
00:56:47:Oto moja papuga, Paulie.|Uczê j¹ mówiæ. Mów.
00:56:51:Zamknij siê, g³¹bie.
00:56:53:/To jest mój pies. Wabi siê Soda./
00:56:56:/Robi kupki. Du¿e kupki./
00:57:00:Becca, gdzie twoje zwierz¹tko?
00:57:02:Mia³am tarantulê, ale nie|wiem, gdzie siê podzia³a.
00:57:06:Dobrze, bez paniki.
00:57:09:Co rozumiesz przez ''bez|paniki''? Tu grasuje wielki paj¹k.
00:57:12:Mam na g³owie paj¹ka!
00:57:18:- To o co siê dziœ zak³adamy?|- Zajmê siê pieluchami, mo¿e byæ?
00:57:22:Umowa stoi.
00:57:23:Czy to nie geniusze,|którzy wymyœlili Warzywkos.
00:57:28:- Jak tam bezrobocie?|- Mam najlepsz¹ pracê, jak¹|mog³em sobie wymarzyæ.
00:57:32:Tak, rozkrêcamy biznes.
00:57:34:Zapewniamy organizacjê czasu|pracy wielu wa¿nym przedsiêbiorcom.
00:57:39:To trudny rynek. Du¿a konkurencja.
00:57:42:- Tak, brutalna walka.|- Jakie s¹ z tego pieni¹dze?
00:57:45:Bruce! Szybciej. Mam wizytê|u chirurga plastycznego.
00:57:48:Czeœæ, Charlie. Czeœæ, Phil.
00:57:51:- Czeœæ, Crispin.|- Jak leci, ma³y?
00:57:53:Sk¹d znacie mojego syna?
00:57:54:Opiekuj¹ siê nim, a co myœla³eœ?
00:57:58:Opiekuj¹? A wiêc o to chodzi.
00:58:01:O mój Bo¿e. Podcieracie|ty³ki, ¿eby prze¿yæ.
00:58:08:Frajerzy.
00:58:11:P³acisz nam za to.
00:58:15:Frajerzy.
00:58:18:''Czy lubisz zielone jajka i szynkê?
00:58:22:Nie lubiê, Samie. Nie lubiê|zielonych jajek i szynki.
00:58:28:Czy chcia³byœ ich czasami spróbowaæ?
00:58:32:Nie, nigdy nie chcia³bym ich spróbowaæ.|Nie lubiê zielonych jajek i szynki.
00:58:36:Nie lubiê ich, Samie'' Ok?
00:58:41:Widzicie, chcia³ uderzyæ|Sama, ale zrezygnowa³.
00:58:44:Nie mo¿na siê biæ. On zrezygnowa³.
00:58:49:Gdzie jest mamusia?
00:58:52:Mamusia musi dzisiaj pracowaæ.
00:58:56:Pamiêtasz, kiedy ty|musia³eœ ci¹gle pracowaæ?
00:58:58:Tak, kiedy mia³em prawdziw¹ pracê.
00:59:01:Têsknisz za tamt¹ prac¹?
00:59:05:Chyba. Tak, têskniê.
00:59:08:Nie zrozum mnie Ÿle. Nie, ¿ebym|nie lubi³ siê z wami bawiæ.
00:59:12:Chodzi o to, ¿e tatuœ|by³ szych¹ w pracy.
00:59:16:Mia³em w³asne biuro ze wspania³ym|widokiem. Pamiêtasz ten piêkny widok?
00:59:21:Lubi³em, jak mnie krêci³eœ|na tym fajnym fotelu.
00:59:24:Tak, to by³ fajny fotel.
00:59:26:Tam by³o du¿o fajnych|rzeczy. Fajny fotel...
00:59:31:Mia³em swoich podw³adnych.
00:59:34:A tak miêdzy nami,|zarobki te¿by³y niez³e.
00:59:38:- Od³ó¿to. Co o tym s¹dzisz?|- Co to jest?
00:59:42:S³ucham? Przecie¿to|pies w blasku s³oñca.
00:59:44:- Nie wygl¹da na psa.|- Bo to abstrakcja.
00:59:47:Trzeba zmru¿yæ oczy.
00:59:50:Po tym siê poznaje abstrakcjê.
00:59:53:Teraz widzisz?
00:59:56:Jeszcze przechyl g³owê.
00:59:59:- Nie, w drug¹ stronê.|- Wci¹¿nie przypomina psa.
01:00:01:A ty nad czym pracujesz,|panie Micha³ Anio³?
01:00:05:Co my tu mamy?
01:00:14:To nie jest ¿adna abstrakcja.
01:00:18:Dziêki.
01:00:20:Bardzo ³adnie.
01:00:22:Chocia¿moja g³owa jest zbyt okr¹g³a.
01:00:24:Czy mam a¿tak okr¹g³¹ g³owê?
01:00:26:- Nie. Ale narysowa³em twoje w¹sy.|- Zauwa¿y³em. Piêkne, zielone w¹sy.
01:00:31:Ca³kiem nieŸle, synu.
01:00:33:Zap³aci³em czynsz, ratê za|samochód i rachunek za pr¹d.
01:00:36:Zobacz ile nam zosta³o na koncie.
01:00:39:- 7 4 centy.|- Tak. Zgadza siê 7 4 centy.
01:00:43:- Jesteœ moim Supermanem.|- Zgadza siê.
01:00:46:Ciê¿ko pracowa³em, a|teraz czas to odreagowaæ.
01:00:50:Powinnaœ zaj¹æ siê swoim Supermanem.
01:00:53:- Mój Supermanie. ChodŸ do mnie.|- W³aœnie tak.
01:00:55:Nie! Potwór mnie zaraz dopadnie!
01:01:01:To pewnie jakiœ koszmar.
01:01:04:- Zaraz wracam.|- Poœpiesz siê. Mama ju¿idzie!
01:01:07:Nie, potrzebujê taty.
01:01:11:- Ju¿w porz¹dku?|- Tak, wszystko za³atwione.
01:01:20:Co to za mina?
01:01:22:Od kiedy to lubi ciê bardziej ni¿mnie?
01:01:25:Nie, to nie tak.
01:01:27:Spêdzam z nim wiêcej|czasu, dlatego zawo³a³ mnie.
01:01:35:A teraz bawi siê nawet z Crispinem.
01:01:38:Crispin po obiedzie sam z|siebie powiedzia³ ''dziêkujê''.
01:01:42:A Becca ju¿potrafi czytaæ.|Przecie¿jest taka ma³a.
01:01:45:Widzia³em, jak podnios³a ksi¹¿kê i zabra³a|siê do czytania. Zupe³nie|jakby by³a doros³a.
01:01:50:A to co za mina?
01:01:53:Dawno nie widzia³am, ¿ebyœ|siê tak do czegoœ zapali³.
01:01:58:Tak, a przecie¿to nic takiego.
01:02:00:Te smarkacze zalaz³y|mi po prostu za skórê.
01:02:04:Pani Plager, nie mogê|d³u¿ej nara¿aæ innych dzieci
01:02:08:na tak niebezpieczny,|destrukcyjny i uzale¿niaj¹cy widok.
01:02:11:Wiêc albo Juliette|przestanie ssaæ kciuk,
01:02:14:albo bêdzie pani musia³a znaleŸ æ|dla niej inne przedszkole.
01:02:24:Jest pani zajêta?
01:02:26:Wypieli³am tylko kilka|chwastów. O co chodzi?
01:02:29:Pomyœla³am, ¿e powinna pani wiedzieæ,
01:02:33:¿e straciliœmy nastêpnych troje uczniów.
01:02:35:Czy naprawdê nie wiesz, gdzie one s¹?
01:02:38:Wiem, proszê pani.
01:02:40:- Wiem, gdzie s¹.|- Ja te¿.
01:02:46:''Tatusiowe Przedszkole''.
01:02:48:Wpierw by³o zabawne.
01:02:50:Potem dokuczliwe.
01:02:53:A teraz naprawdê zaczyna mnie wkurzaæ.
01:02:57:Przynieœ mi kopiê regulaminu|dla prywatnych przedszkoli.
01:03:16:Phil, otwórz drzwi.
01:03:18:Otwórz drzwi!
01:03:22:Ju¿idê!
01:03:28:Pan Kubitz. Co pana sprowadza?
01:03:31:- Przychodzê nie w porê?|- Nie, absolutnie.
01:03:34:Czy zasta³em pana domu?
01:03:38:''Pana domu''?
01:03:40:Charlie! Przyszed³ pan Kubitz!
01:03:44:Zaraz przyjdê.
01:03:46:Pozwoli pan, ¿e|zapytam. Gdzie s¹ dzieci?
01:03:49:Na dworze. Marvin zorganizowa³|im teatrzyk kukie³kowy.
01:03:51:To mi³o. Co wystawia?|Pinokia? Czerwonego Kapturka?
01:03:54:Nie, ''Wojnê w Khan''.
01:03:57:- Panie Kubitz. Witam!|- Witam.
01:03:58:- Co to jest?|- Co?
01:04:02:- Co zrobi³eœ z twarz¹?|- Z twarz¹?
01:04:04:Co to za kolorki, stary? Co ci odbi³o?
01:04:09:Becca i Jamie.
01:04:12:Przepraszam, ale muszê|znaleŸ æ dwie ma³e dziewczynki,
01:04:15:bo dziêki nim jestem du¿¹ dziewczynk¹.
01:04:17:Bawi siê z... Panie|Kubitz, co pana sprowadza?
01:04:21:- Dostaliœmy kolejn¹ skargê...|- Domyœlam siê, od kogo.
01:04:27:S³ysza³em, ¿e od mojej ostatniej wizyty|przyjêliœcie jeszcze trójkê dzieci.
01:04:31:Tak. Teraz jest czternaœcioro.
01:04:33:Jest trzech opiekunów, wiêc|wci¹¿mieœcimy siê w 5:1 .
01:04:36:Tak. Ale tym razem chodzi o coœ innego.
01:04:39:Charlie, mo¿emy porozmawiaæ?
01:04:41:Panie Kubitz, przepraszam|na chwilê. Muszê to za³atwiæ.
01:04:43:- Proszê siê poczêstowaæ ciasteczkiem.|- Z przyjemnoœci¹.
01:04:46:Co siê dzieje?
01:04:55:- Co siê sta³o?|- B³yskawica znikn¹³.
01:04:57:- Jak to znikn¹³?|- Nie mo¿emy go znaleŸ æ.
01:05:00:- Szukaliœcie wszêdzie? A w gara¿u|- Wszêdzie.
01:05:04:l co teraz zrobimy?
01:05:05:- Czy coœ siê sta³o?|- Nie, panie Kubitz.
01:05:08:Dyskutujemy tylko o...
01:05:11:- Dobrze, bo jeœli...|- Nic siê nie dzieje. Mo¿e...
01:05:14:Dzieci! Poznajcie naszego|przyjaciela, pana Kubitza.
01:05:17:- Przywitajcie siê.|- Dzieñ dobry, panie Kubitz.
01:05:20:Czeœæ dzieciaki.
01:05:21:Czy nie fajnie by by³o, gdyby|pan Kubitz siê z wami pobawi³,
01:05:24:podczas gdy my porozmawiamy?
01:05:26:- Móg³by pan?|- To na pewno dobry pomys³?
01:05:28:To sprawa doros³ych,|dzieci nie powinny s³uchaæ.
01:05:31:- Tylko przez chwilê. Proszê.|- Dobrze. To zmienia postaæ rzeczy.
01:05:36:- Sprawdzê za domem.|- A ja na górze.
01:05:38:A ja w piwnicy.
01:05:41:Jest tu piwnica?
01:05:49:B³yskawica!
01:06:08:Trzeba zrobiæ pranie. Bo¿e!
01:06:26:O mój Bo¿e! Zamienili go w parê!
01:06:30:Nie mo¿e byæ daleko.|Zadzwoniê na policjê.
01:06:32:- Zadzwoniê do jego rodziców.|- Gdybym by³ Betazoidem,|móg³bym go wyczuæ.
01:06:39:- Czyje to dziecko?|- Nie wiem. Jak masz na imiê?
01:06:43:Tony.
01:06:47:- B³yskawica nazywa siê Tony.|- Tak naprawdê B³yskawica|nazywa siê Wally West...
01:06:57:- Dlaczego zdj¹³eœ kostium B³yskawicy?|- Nie chcê ju¿byæ B³yskawic¹.
01:07:02:- Nie chcesz? A kim chcesz byæ?|- Tonym.
01:07:05:- S³yszeliœcie? Chce byæ Tonym.|- Chce byæ Tonym.
01:07:08:To mi³o, ¿e chcesz byæ|Tonym. To wspaniale.
01:07:12:Tony, weŸ ciasteczko.|WeŸ, œwie¿o upieczone.
01:07:14:Co ty mówisz? Oczywiœcie,|¿e ciê kocham.|Tylko ¿e nie jestem w tobie zakochana.
01:07:19:Tylko na to ciê staæ po|piêtnastu miesi¹cach terapii?
01:07:22:To najg³upsze twierdzenie,|jakie w ¿yciu s³ysza³em.
01:07:26:Moja matka mia³a racjê, co do ciebie.
01:07:31:Zaczekaj.
01:07:32:Na co? Myœlisz, ¿e coœ siê|zmieni? ¯e ja siê zmieniê?
01:07:35:Myœlisz, ¿e o to mi chodzi³o?
01:07:38:Mieszkaæ z matk¹ w wieku 55 lat?
01:07:40:Myœlisz, ¿e tak chcia³em ¿yæ?
01:07:43:Uwielbiam niewydarzonych|agresywnych frajerów.
01:07:49:Prawo mówi, ¿e w przedszkolu|urz¹dzonym w domu,
01:07:53:mo¿e przebywaæ maksymalnie 1 2 dzieci.
01:07:57:- Przecie¿mamy tu du¿o miejsca.|- To nie ja ustalam prawo.
01:08:01:Nie mo¿ecie tu mieæ wiêcej ni¿1 2 dzieci.
01:08:05:Wiêc jeœli chcemy dalej prowadziæ|przedszkole, musimy siê|pozbyæ dwójki dzieci.
01:08:08:Chyba ¿e znajdziecie jakiœ inny lokal.
01:08:19:Wiêc kogo wyrzucimy?
01:08:21:Mo¿e Beccê i Jamie?
01:08:24:Nie mo¿emy.
01:08:27:Musimy coœ zrobiæ.
01:08:29:Mo¿e znajdziemy wiêksz¹ przestrzeñ?
01:08:32:''Przestrzeñ. Ostateczna granica.''
01:08:35:Mówiê powa¿nie. Harridan|powiedzia³a, ¿e nie gramy serio.
01:08:38:ZnajdŸmy wiêksz¹ przestrzeñ, wiêcej|dzieci, zatrudnijmy kogoœ jeszcze,
01:08:41:i wykopmy tê babê z interesu.
01:08:43:- Super. ZnajdŸmy nowy lokal.|- Tak. ''Ostateczna granica''!
01:08:46:Jeœli nie przestaniesz z tym ''Star|Trekiem'', wwalê ciê w tamte krzaki!
01:08:50:Nie! Chodzi mi o to, ¿e jest do wynajêcia|lokal o nazwie ''Ostateczna granica!''
01:08:55:To by³ mój dom z dala od domu.
01:08:58:Jerry, w³aœciciel, mia³|wspania³¹ kolekcjê pami¹tek.
01:09:03:Wiecie co mia³? Tricorder.
01:09:06:Ensign Riley nosi³ go|w ''Maszynie zag³ady''.
01:09:10:Nigdy nie widzia³em tego odcinka.
01:09:13:By³em wtedy z nim, te¿nie ogl¹da³em.
01:09:18:Wymaga wiele pracy.
01:09:19:To znaczy, ¿e mo¿emy|je urz¹dziæ jak chcemy.
01:09:22:Ale do tego s¹ potrzebne pieni¹dze.
01:09:26:¯eby zarabiaæ, trzeba zainwestowaæ.
01:09:28:¯eby zainwestowaæ,|trzeba mieæ pieni¹dze.
01:09:32:''Festyn na rzecz|Tatusiowego Przedszkola.''
01:09:34:''Pomó¿cie nam sfinansowaæ|nasz¹ now¹ siedzibê.''
01:09:38:Czy wiesz, co to znaczy?
01:09:40:¯e w zwi¹zku ze zdrow¹ konkurencj¹|udoskonalimy nasz¹ placówkê?
01:09:44:Nie, bezmózga idiotko. To wyrok œmierci.
01:09:48:Jeœli zdobêd¹ wiêkszy|lokal, zrujnuj¹ mnie.
01:09:51:Zapewniaj¹ zabawê. Nie|mogê rywalizowaæ z zabaw¹.
01:09:57:Powinnam ich by³a zniszczyæ|na pocz¹tku, kiedy byli s³abi.
01:10:00:Teraz bêdzie trudniej, ale nie|mam wyboru. Muszê ich powstrzymaæ.
01:10:06:Jak pani tego dokona?
01:10:08:Wszystkimi koniecznymi œrodkami.
01:10:28:Zapraszam na kucyki.
01:10:31:Pog³aszczcie kózkê.
01:10:33:Sprawcie sobie koszulkê.|Albo coœ do jedzenia.
01:10:36:Rozkoszujcie siê muzyk¹!
01:11:28:- Graj¹ ''Ucieczkê Logana''. W pi¹tek...|- W pi¹tek o ósmej.
01:11:34:Jeœli nie masz planów|na pi¹tkowy wieczór...
01:11:37:- Mo¿e mia³byœ ochotê...|- Tak, oczywiœcie.
01:11:41:Œwietnie.
01:11:42:Chodzi o kolacjê, k¹piel, spanie?
01:11:45:- Obowi¹zki?|- S³ucham?
01:11:47:Mam popilnowaæ dziecka,|¿ebyœ mog³a iœæ do kina, tak?
01:11:51:Marvin, chcê iœæ z tob¹.
01:11:57:Ok.
01:11:59:- Ok. Œwietnie.|- Znaczek dla ciebie.
01:12:09:Dziêkujê bardzo. Oto reszta.
01:12:22:Chyba nie powinnyœmy tego robiæ.
01:12:23:Jennifer, kochanie, w ¿yciu|jedni wygrywaj¹, inni przegrywaj¹.
01:12:27:Jeœli chcesz byæ zwyciêzc¹,|czasami musisz graæ nieczysto.
01:12:54:Poka¿ê ci. Najpierw ja|siê pomalujê, a potem ty.
01:12:59:Widzisz? Nak³adam|trochê farby. l zaraz...
01:13:02:Coœ nie tak?
01:13:06:To nie farba! To klej!
01:13:29:Czy mogê prosiæ o dok³adkê tej|pysznej sa³atki ziemniaczanej?
01:13:32:Próbowa³a pani? Jest naprawdê dobra.
01:13:38:- Co siê sta³o?|- Popatrz.
01:13:40:l s¹ na wszystkim oprócz ciast.
01:13:43:Bez paniki. Bêdziemy sprzedawaæ ciasta.
01:13:49:Wow, kozy uwielbiaj¹ ciasto.
01:13:57:Zostaw je na dwie godziny.
01:14:00:Za³atwione.
01:14:03:WeŸmy wszyscy g³êboki|oddech i wracajmy do zabawy.
01:14:07:Dobrze?
01:14:23:- l jak posz³o?|- Daleko nam do potrzebnej sumy.
01:14:33:- Halo?|- Charlie, mówi Jim Fields.
01:14:36:Jak tam wakacje? ¯artujê.
01:14:39:Pos³uchaj, stary, wci¹¿szukasz pracy?
01:14:41:Mam dla ciebie pracê, chyba|¿e masz inne propozycje.
01:14:44:S³ucham z uwag¹.
01:14:48:Ale w³aœnie coœ rozkrêcam.
01:14:50:Zanim odmówisz, pozwól, ¿e|przefaksujê ci moj¹ ofertê.
01:14:52:Rzucisz okiem na|cyferki, zastanowisz siê,
01:14:55:a potem do mnie oddzwonisz.
01:14:57:- Dobrze.|- Ok. Super.
01:15:00:Pozdrów ¿onê i córkê... syna.
01:15:16:Niech zgadnê. Nie uda³o siê pani nak³oniæ|urzêdników, wiêc sama|pani przysz³a z inspekcj¹.
01:15:21:Przepraszam. Nie lubiê donosiæ.
01:15:24:Ale prawo jest prawem.
01:15:26:- Mogê wejœæ? Mam propozycjê.|- Proszê bardzo.
01:15:31:Ma pani ochotê na kawê, herbatê, wodê...
01:15:37:- Albo oko traszki?|- Wodê, jeœli mo¿na.
01:15:39:- Dziêkujê.|- Woda. To ³atwe.
01:15:42:Mo¿e byæ z kranu?|Butelkowa siê skoñczy³a.
01:15:52:Wiêc, pani Harridan, co pani¹ sprowadza?
01:15:56:Jest pan m¹dry, utalentowany, ambitny.
01:16:00:Dlaczego wiêc prowadzi pan przedszkole?
01:16:03:Mo¿e lubiê to robiæ.
01:16:05:Naturalnie. Ale naprawdê chce|pan to robiæ przez resztê ¿ycia?
01:16:09:Jako biznesmen mia³by pan|pieni¹dze, w³adzê i powa¿anie.
01:16:13:Zrezygnuje pan z tego|dla bandy trzylatków?
01:16:17:Powiedzia³em, ¿e wys³ucham pani|propozycji. Mam du¿o innych zajêæ.
01:16:21:- Wiêc jeœli by³aby pani...|- Oto moja propozycja:
01:16:24:Jeœli, z jakiegokolwiek powodu,|''Tatusiowe Przedszkole''|zostanie zamkniête,
01:16:28:przyjmê wszystkie dzieci|wed³ug waszego cennika.
01:16:31:Wspania³a jakoœ kszta³cenia|za szokuj¹co nisk¹ cenê.
01:16:35:Proszê to przemyœleæ.
01:16:41:Czy ja dobrze rozumiem?
01:16:43:Wystawiasz nas do wiatru z|powodu ''Cukrowych Kuleczek''?
01:16:46:Nie, ''Bombelków Waty|Cukrowej''. To by³ mój pomys³.
01:16:50:Podwoili mi pensjê i zrobili|mnie kierownikiem dzia³u.
01:16:53:Tak, wycofujê siê.
01:16:55:Proszê bardzo, jeœli to|jest dla ciebie wa¿niejsze
01:16:58:Poradzimy sobie z Philem.|Znajdziemy kogoœ innego, prawda?
01:17:02:Ja te¿rezygnujê.
01:17:05:To jest gorsze, ni¿kiedy|Spock zdradzi³ Kirka
01:17:09:- w ''Star Trek V''.|- To nie tak.
01:17:12:Wróæ z nami do pracy.|Ale nie do roznoszenia|listów, przy³¹cz siê do naszego zespo³u.
01:17:16:Nie chcê byæ w tamtym|zespole. Chcê byæ w tym.
01:17:19:D³ugo nad tym myœleliœmy.|To wielka szansa.
01:17:23:Nie, to tu jest wielk¹ szans¹.
01:17:26:Tutaj s¹ pewne ograniczenia.|Nie przeskoczymy ich, rozumiesz?
01:17:30:Mamy z Philem ró¿ne zobowi¹zania.
01:17:32:- Musimy myœleæ o przysz³oœci.|- A co z teraŸniejszoœci¹? Co z dzieæmi?
01:17:39:Jakoœ sobie radzi³y zanim|powsta³o ''Tatusiowe Przedszkole''.
01:17:41:- Teraz te¿sobie poradz¹.|- Rozwa¿to, Charlie.
01:17:45:Wreszcie znalaz³em swoje miejsce.
01:17:48:Tutaj czujê, ¿e robiê|coœ dobrego. A wy...
01:17:52:A wy to wszystko zniszczyliœcie.
01:18:00:Nie mog³o pójœæ gorzej.
01:18:02:Myœlisz, ¿e to posz³o Ÿle?|Poczekaj, a¿powiemy dzieciom.
01:18:22:Mogê pójœæ z tob¹ do pracy?
01:18:24:Nie mo¿esz pójœæ ze mn¹ do|pracy, ale mo¿esz mnie odwiedzaæ.
01:18:27:Zawsze bêdê w domu|w nocy i w weekendy.
01:18:30:- Nadal bêdziemy siê razem bawiæ.|- A Phil i Marvin te¿bêd¹?
01:18:35:Nie. Przykro mi, ma³y.|Nie bêd¹ ju¿tu przychodziæ.
01:18:39:Ale to tylko na trochê, tak?
01:18:42:Potem znowu otworzysz|''Tatusiowe Przedszkole''?
01:18:47:Nie, ju¿nie otworzê.
01:18:49:Ju¿nie bêdziemy prowadziæ|''Tatusiowego Przedszkola''.
01:18:55:lnaczej ci to wyt³umaczê:
01:18:57:W tej pracy zarobiê du¿o pieni¹¿ków.
01:19:00:l mogê je przeznaczyæ|na dom, na jedzenie,
01:19:04:ubrania i zabawki,|którymi bêdziesz siê bawi³.
01:19:08:Sprzedam wszystkie swoje zabawki.
01:19:10:Dlaczego chcesz sprzedaæ|wszystkie zabawki?
01:19:13:Gdybym nie mia³ zabawek,|nie potrzebowalibyœmy|pieniêdzy i byœ zosta³ ze mn¹.
01:19:21:Chcia³bym, ¿eby to|by³o takie proste, Ben.
01:19:27:Dzia³ produkcji przyœle pierwsze|próbki w przysz³ym tygodniu.
01:19:30:Uwaga, burza mózgów.
01:19:33:Co wam siê kojarzy z wat¹ cukrow¹?
01:19:36:- Klaun.|- Czekolada.
01:19:39:Dziury.
01:19:42:Próchnica, dziury i|rachunki za dentystê.
01:19:45:Widzia³em to od drugiej strony.
01:19:48:Dzieci, jedz¹c takie|rzeczy, bardzo siê nara¿aj¹.
01:19:52:Wiecie, co wchodzi w|sk³ad tych kuleczek?
01:19:54:- B¹belków.|- Tak, ''b¹belków''. Przepraszam.
01:19:56:Wiecie, co tam jest? Czerwony|barwnik nr 4 i cukier.
01:19:59:Charlie ma racjê. Nie|mo¿na ignorowaæ faktów.
01:20:03:Rodzice nie bêd¹ chcieli|kupowaæ tego swoim dzieciom.
01:20:06:Chyba, ¿e dzieci bêd¹ tupaæ i wrzeszczeæ
01:20:09:i waliæ g³ówkami w pod³ogê,|a¿im krew tryœnie z uszu.
01:20:14:Charlie, masz te dane, które ci da³em?
01:20:16:Tak, gdzieœ tu je mam.|Dajcie mi sekundê...
01:20:20:Wynajêliœmy niezale¿n¹ firmê, ¿eby|przeprowadzi³a wstêpne badania,
01:20:24:¿eby ustaliæ zapotrzebowanie|na taki produkt.
01:20:28:Testowane podmioty,|w wieku od 2 do 6 lat,
01:20:30:czyli nasza grupa docelowa...
01:20:34:- Charlie, wróæ do nas.|- Przepraszam, Jim. S³ucham.
01:20:39:Mo¿e przedstawisz wszystkim|oczekiwania klientów.
01:20:43:Co uznali za najwa¿niejsze?
01:20:49:Mój syn.
01:20:56:Mój syn jest najwa¿niejszy.
01:21:00:Chyba pope³ni³em straszny b³¹d.
01:21:03:Dlatego odchodzê.
01:21:10:Co ci odbi³o? Przestraszy³eœ mnie.
01:21:13:- Jak by³o na zebraniu?|- Zwolni³em siê.
01:21:17:- Co?|- Zwolni³em siê.
01:21:18:- Zwolni³eœ siê?|- Zwolni³em siê i czujê siê œwietnie.
01:21:21:- Te¿siê zwolnij.|- Mam siê zwolniæ?
01:21:22:- W tej chwili.|- Dopiero nas zatrudnili.
01:21:25:Chcesz siê poczuæ tak|jak ja? Zwolnij siê.
01:21:27:- Zwolniæ siê?|- Zwolnijmy siê razem.
01:21:38:Chyba nie chcia³eœ sprzedaæ kostiumu|marchewki? Dzieciaki go uwielbiaj¹.
01:21:53:To wszystko...
01:21:56:nie jest na sprzeda¿!
01:21:59:Po pobie¿nym przeczytaniu|tekstu mo¿e siê wydawaæ,
01:22:02:¿e Z³otow³osa zjad³a ''owsiankê''
01:22:05:bo by³a ''g³odna''.
01:22:09:Ale jak by to zinterpretowa³ Freud?
01:22:11:Umiejêtnoœci jêzykowe s¹|podstaw¹ rozwoju dziecka.
01:22:15:W Chapmanie k³adziemy|na to du¿y nacisk.
01:22:18:Proszê za mn¹.
01:22:21:Na œcie¿ce ¿ycia pierwsze|kroki s¹ najwa¿niejsze.
01:22:26:Wybrawszy nas za|przewodnika, wasze dzieci
01:22:29:zostan¹ w³aœciwie pokierowane.
01:22:33:Nasza filozofia porównuje|dziecko z winoroœl¹.
01:22:37:Przy odpowiednim pod³o¿u|i dobrym ogrodniku,
01:22:40:- dosiêgn¹ nieba.|- To najg³upsza rzecz,|jak¹ w ¿yciu s³ysza³em.
01:22:45:Tu nie chodzi o roœliny, tylko o dzieci.
01:22:48:Chyba nie chcecie, ¿eby ta kobieta|przycina³a i nawozi³a wasze trzylatki?
01:22:52:Niektórzy nie odpowiada|perspektywa wielkich osi¹gniêæ.
01:22:55:Nie odpowiada mi traktowanie|dziecka jak doros³ego.
01:22:59:Jeœli poœlecie tu swoje dzieci, bêd¹|nieszczêœliwe w czterech jêzykach.
01:23:03:Piêciu. Na jesieni|wprowadzamy portugalski.
01:23:08:A w ilu jêzykach ich s³uchacie?
01:23:10:Czy kiedykolwiek przestaniecie zapychaæ|je wiedz¹ i zechcecie|z nimi porozmawiaæ?
01:23:14:Dowiedzieæ siê, czego chc¹.
01:23:16:To przecie¿dzieci.|Nie wiedz¹, czego chc¹.
01:23:18:Oczywiœcie, ¿e wiedz¹.|Wszystkie. l ka¿de jest wyj¹tkowe.
01:23:22:My rozmawialiœmy z dzieæmi.|Poznaliœmy je lepiej.
01:23:25:- To je zmieni³o. Pomog³o im.|- Proszê podzieliæ siê|swoimi osi¹gniêciami.
01:23:29:Proszê powiedzieæ tym ludziom, co|dok³adnie zrobi³ pan dla ich dzieci.
01:23:39:Max nauczy³ siê korzystaæ z nocnika.
01:23:42:- Nie pud³ujê.|- Zgadza siê.
01:23:43:- Becca nauczy³a siê czytaæ.|- Nauczy³am siê.
01:23:47:A Crispin sta³ siê najbardziej|uprzejmym dzieckiem na œwiecie.
01:23:51:- Dziêkujê, Charlie.|- Nie ma za co, Crispin.
01:23:55:A ja znalaz³em kolegów.
01:24:00:Zgadza siê, ma³y. Znalaz³eœ kolegów.
01:24:04:''Tatusiowe Przedszkole'' wraca do gry.
01:24:11:- Proszê siê nie wyg³upiaæ.|Nie zbije pan na tym kokosów.|- Jakoœ to prze¿yjê.
01:24:16:Przepraszam.
01:24:19:Co wy na to?
01:24:26:Ka¿dy palant mo¿e|prowadziæ przedszkole.|Do wychowywania niezbêdna jest rodzina.
01:24:31:- Od tej pory bêdziemy rodzin¹.|- Rodzin¹? Có¿za œmieszny pomys³!
01:24:36:Poœmiejemy siê wychodz¹c st¹d.
01:24:38:- Mi³ego dnia.|- Do widzenia, pani Harridan.
01:24:58:Dalej! Ruszaæ siê!
01:25:00:Wsiadajcie! Jedziemy!
01:25:06:No dalej! Zaczekajcie!
01:25:12:- Trzymacie siê za rêce?|- Tak.
01:25:19:ChodŸmy.
01:25:24:''Tatusiowe Przedszkole.''
01:25:27:Jennifer, jak mog³aœ?
01:25:30:To wspania³a praca. Pani|te¿powinna siê zg³osiæ.
01:25:35:Albo i nie.
01:25:39:- Mi³ego dnia, pani Harridan.|- Jak mi³o.
01:25:52:Stop!
01:26:49:Na pomoc!
01:26:51:Na pomoc! Utkn¹³em!
01:26:58:Ju¿idê. Co siê sta³o?
01:27:01:Na pomoc!
01:27:03:Teraz ja utkn¹³em!
01:27:05:Frajer.
01:27:14:Frajer.
01:27:21:Czeœæ, ma³y.
01:27:25:To zdecydowanie nie by³a z³a zamiana.
01:27:28:Tak, tato.
01:27:40:Kontakt w sprawie filmów i kodeków:|superfilmy@op.pl
01:27:43:>> Napisy pobrane z http://napisy.org <<|>>>>>>>> nowa wizja napisów <<<<<<<<